Oskar i pani Róża – streszczenie
- Informacje ogólne
- List pierwszy - Narodziny i dzieciństwo (19 grudnia, 0–10 lat)
- List drugi - Wczesna młodość (20 grudnia, 10–20 lat)
- List trzeci - Małżeństwo (21 grudnia, 20–30 lat)
- List czwarty - Kryzys wieku średniego i operacja Peggy (22 grudnia, 30–40 lat)
- List piąty - Demon południa i kryzys (23 grudnia, 40–50 lat)
- List szósty - Boże Narodzenie i pojednanie z rodzicami (24–25 grudnia, 50–60 lat)
- List siódmy - Starość i mądrość (26–28 grudnia, 60–80 lat)
- List ósmy - Rozstanie z Peggy i zwątpienie (29 grudnia, 80–90 lat)
- List dziewiąty - Wizyta Boga (30 grudnia, 90 lat)
- List dziesiąty - Setne urodziny (31 grudnia, 100 lat)
- List jedenasty - Koniec (ok. 1 stycznia, 110 lat)
- List dwunasty - Epilog pani Róży
Informacje ogólne
„Oskar i pani Róża" to krótka powieść epistolarna francuskiego pisarza Erica-Emmanuela Schmitta, wydana w 2002 roku. Książka napisana jest w formie listów, które dziesięcioletni chłopiec chory na białaczkę adresuje do Boga. Tytuł odnosi się do dwóch głównych bohaterów: Oskara - małego pacjenta szpitala onkologicznego - oraz pani Róży (zwanej przez niego „ciocią Różą") - starszej wolontariuszki, byłej zapaśniczki, która towarzyszy mu w ostatnich dniach życia.
Powieść opiera się na niezwykłym pomyśle: pani Róża proponuje Oskarowi, aby każdy z dwunastu pozostałych mu dni życia traktował jak dziesięć lat. Dzięki temu chłopiec w wyobraźni przeżywa całe życie - od narodzin aż po spokojną starość - zachowując przy tym niezwykłą godność, humor i mądrość.
Książka jest jednocześnie opowieścią o przyjaźni, o śmierci, o wierze i o tym, jak znaleźć sens w obliczu nieuchronnego końca.
Bohaterami są przede wszystkim:
- Oskar - dziesięcioletni chłopiec z nawrotem białaczki po nieudanym przeszczepie szpiku; bystry, ironiczny, pełen humoru i odwagi; nazywa siebie „Jajogłowym" z powodu charakterystycznego kształtu głowy po chemioterapii.
- Pani Róża - starsza wolontariuszka w różowym fartuchu; była zapaśniczka międzynarodowej klasy, zwana niegdyś „Dusicielką z Langwedocji"; jedyna dorosła, która traktuje Oskara poważnie i mówi mu prawdę.
- Doktor Dusseldorf - lekarz prowadzący Oskara; dobry człowiek, ale przygnieciony poczuciem bezsilności wobec choroby; unika rozmów o śmierci.
- Rodzice Oskara - kochają syna, lecz nie potrafią rozmawiać z nim o jego umieraniu; uciekają w prezenty i milczenie.
- Bekon, Einstein, Pop Corn - szpitalni koledzy Oskara; każdy nosi przydomek związany ze swoim wyglądem lub chorobą.
- Peggy Blue - dziewczynka z „niebieską chorobą" (sinicą); szpitalna miłość Oskara.
List pierwszy - Narodziny i dzieciństwo (19 grudnia, 0–10 lat)
Oskar przedstawia się Bogu w swoim pierwszym liście. Wyjaśnia, że ma dziesięć lat, jest chory na białaczkę, mieszka w szpitalu i nigdy wcześniej do Boga nie pisał - bo nie miał czasu. Jego przeszczep szpiku się nie udał i choć nikt mu tego wprost nie mówi, sam doskonale rozumie, że umiera. Lekarze i pielęgniarki patrzą na niego jak na „przeszkodę dla medycyny".
Jedyną osobą, która nie udaje i nie unika tematu śmierci, jest ciocia Róża - wolontariuszka, którą Oskar obdarza szczególnym zaufaniem. To właśnie ona wyjawia mu swój sekret: jest byłą zapaśniczką, „Dusicielką z Langwedocji", a w szpitalu przebywa nielegalnie, bo przekroczyła dozwolony wiek dla wolontariuszek.
Pewnego dnia Oskar podgląda przez drzwi gabinetu lekarskiego rozmowę rodziców z doktorem Dusseldorfem. Słyszy szloch matki i słowa lekarza: „Zrobiliśmy, co w naszej mocy". Rodzice - zamiast wejść do syna - odjeżdżają. Oskar, zdruzgotany i wściekły, chowa się w szafie na szczotki i spędza tam kilka godzin, nie reagując na wołania personelu. Gdy w końcu go odnajdują, domaga się wyłącznie cioci Róży.
Ciocia Róża przybywa i proponuje Oskarowi, by pisał listy do Boga - nie dlatego, że jest przekonana o Jego istnieniu w sensie dosłownym, ale dlatego, że wyznaje swój sekret wiary. Proponuje też niezwykłą grę: każdy z dwunastu pozostałych dni życia Oskara będzie równy dziesięciu latom. Tego wieczoru Oskar „ma dziesięć lat" - i pisze swój pierwszy list.
List drugi - Wczesna młodość (20 grudnia, 10–20 lat)
Oskar opisuje Bogu burzliwy „wiek młodzieńczy". Zakochuje się w Peggy Blue - bladoniebieskiej dziewczynce z chorobą serca, czekającej na operację. Chce jej obiecać, że będzie jej bronił przed nocnymi duchami, ale rywalem okazuje się gruby Pop Corn, który twierdzi, że Peggy już jest „zajęta". Oskar nie rezygnuje - wieczorem zanosi jej swój odtwarzacz muzyczny i puszcza „Walca śnieżynek" z Dziadka do orzechów. Peggy prosi, by to właśnie Oskar, a nie Pop Corn, stał na jej warcie.
Dochodzi też do pierwszego pocałunku - nie z Peggy, lecz z Chinką (Sandrine), która wpycha Oskarowi do ust swoją gumę do żucia. Scena ta zostaje zaobserwowana przez rodziców, którzy akurat przyjeżdżają z wizytą w niedzielę. Oskar ledwo ich toleruje, bo wciąż jest na nich zły za tamtą ucieczkę ze szpitala. Matka przyznaje się jednak do miłości w wzruszającym, autentycznym uścisku, który Oskar przyjmuje z wahaniem, lecz jednak przyjmuje.
Ciocia Róża zauważa postęp Oskara - jego odwagę i zdolność do wyrażania uczuć - i chwali go. List kończy się prośbą skierowaną do Boga, aby ślub Oskara z Peggy Blue stał się możliwy.
List trzeci - Małżeństwo (21 grudnia, 20–30 lat)
W środku nocy Oskar słyszy krzyki i myśli, że to duchy napadły na Peggy Blue. Wstaje i idzie do jej pokoju - lecz Peggy milczy. Krzyki dobiegają od Bekona, który cierpi z powodu oparzeń. Oskar i Peggy spotykają się w nocy i - po rozmowie pełnej czułości i wzajemnego odkrycia - Peggy zaprasza go do swojego łóżka. Spędzają razem noc w niewinnej, dziecięcej bliskości: rozmawiają, śpią, trzymają się za ręce.
Rano przełożona pielęgniarek urządza awanturę. Dopiero interwencja cioci Róży przywraca spokój. Oskar oznajmia jej dumnie, że „ożenił się" i jest „cholernie szczęśliwy". Wspólnie udają się do szpitalnej kaplicy. Oskar, widząc ukrzyżowanego Jezusa - wychudzonego, okrytego ranami - jest początkowo zbulwersowany. Ciocia Róża tłumaczy mu różnicę między cierpieniem fizycznym a duchowym: pierwsze się znosi, drugiego można uniknąć przez wiarę. Ta rozmowa staje się przełomem w stosunku Oskara do Boga.
List czwarty - Kryzys wieku średniego i operacja Peggy (22 grudnia, 30–40 lat)
Peggy Blue jest operowana. Oskar przeżywa te godziny w ogromnym napięciu, trzymany za rękę przez ciocię Różę. Pyta ją, dlaczego Bóg pozwala na cierpienie dzieci. Ciocia Róża odpowiada nieoczekiwanie - sugerując, że sama też może zmagać się z czymś trudnym. Oskar spontanicznie „adoptuje" ją do swojej rodziny, tak jak wcześniej zaadoptował swojego starego, podziurawionego misia Bernarda.
Operacja Peggy przechodzi pomyślnie. Jej rodzice, którzy przyjeżdżają do szpitala, traktują Oskara z wielkim szacunkiem i powierzają mu córkę pod opiekę. Wieczorem Peggy jest już „różowa" - zmiana koloru skóry oznacza, że operacja serca się udała.
List piąty - Demon południa i kryzys (23 grudnia, 40–50 lat)
Oskar popełnia „głupstwo wieku średniego": pozwala się całować Brigitte - dziewczynce z zespołem Downa - na korytarzu, żeby zaimponować kolegom. Einstein donosi o tym Peggy i Chince. Peggy zrywa z Oskarem. On jest zdruzgotany i prosi ciocię Różę o radę. Ta tłumaczy mu zjawisko „demona południa" - potrzeby potwierdzenia własnej atrakcyjności - i zachęca, żeby po prostu wyznał Peggy miłość.
List szósty - Boże Narodzenie i pojednanie z rodzicami (24–25 grudnia, 50–60 lat)
Oskar wyznaje Peggy miłość. Oboje płaczą - ze szczęścia. Jednak perspektywa spędzenia Bożego Narodzenia bez Peggy (która będzie miała gości z rodziny) i z własnymi rodzicami go przygnębia. W akcie buntu organizuje ucieczkę ze szpitala - ukrywa się w samochodzie cioci Róży i dociera do jej domu.
Gdy ciocia Róża go odnajduje - zmarzniętego, leżącego na wycieraczce - nie gani go, lecz otacza troską. Przy kominku i gorącej czekoladzie rozmawia z nim poważnie: uświadamia mu, że jego rodzice też kiedyś umrą, że są nieszczęśliwi nie z powodu niego, lecz ze strachu. Oskar przełamuje się. Gdy rodzice przyjeżdżają, mówi im: „Przepraszam, zapomniałem, że wy też kiedyś umrzecie". To zdanie odblokowuje coś w rodzicach i po raz pierwszy od bardzo dawna spędzają razem naprawdę dobry wieczór - z pasterkę i turniejem zapasów w telewizji.
List siódmy - Starość i mądrość (26–28 grudnia, 60–80 lat)
Oskar wraca do szpitala. Jest coraz słabszy, więcej śpi. Ciocia Róża przynosi mu pod choinkę niezwykły prezent: roślinę z pustyni Sahara, która przeżywa całe swoje życie w ciągu jednego dnia - od ziarna do nasion i więdnięcia. Oskar obserwuje ją z wzruszeniem, widząc w niej swoje własne odbicie.
Razem z Peggy Blue czyta Słownik medyczny i odkrywa, że nie ma w nim słów „Życie", „Śmierć", „Wiara", „Bóg" - bo nie są to choroby, lecz tajemnice. Formułuje własną filozofię: „dla życia nie ma innego rozwiązania niż żyć".
W rozmowie z doktorem Dusseldorfem Oskar mówi mu wprost, że lekarz nie powinien brać na siebie ciężaru, który go przerasta - że nie jest Bogiem i nie może wygrać z naturą za każdym razem. Doktor, wzruszony, po raz pierwszy naprawdę się uśmiecha i całuje chłopca.
List ósmy - Rozstanie z Peggy i zwątpienie (29 grudnia, 80–90 lat)
Peggy Blue opuszcza szpital - wraca do domu. Oskar pisze krótki, gorzki list: „Dzisiaj przestałem Cię lubić". Czuje się stary, łysy, samotny i zdradzony przez Boga.
List dziewiąty - Wizyta Boga (30 grudnia, 90 lat)
To najkrótszy i najbardziej liryczny list. Oskar budzi się o świcie i patrzy, jak dzień powoli wypełnia okno. W tym milczeniu i narastającym świetle czuje obecność Boga - nie jako głosu ani wizji, lecz jako zachwytu nad istnieniem. Po raz pierwszy świadomie cieszy się tym, że żyje. Dziękuje Bogu za tę chwilę i prosi, by podobnej wizyty dostąpili jego rodzice.
List dziesiąty - Setne urodziny (31 grudnia, 100 lat)
Oskar wyjaśnia rodzicom, że życie jest „dziwnym prezentem": najpierw się go przecenia, potem nie docenia, a w końcu rozumie się, że to jedynie pożyczka, na którą trzeba zasłużyć. Jest spokojny. Prosi Boga, by dokończył dzieło i odwiedził rodziców.
List jedenasty - Koniec (ok. 1 stycznia, 110 lat)
Oskar pisze tylko jedno zdanie: „Sto dziesięć lat. To dużo. Chyba zaczynam umierać."
List dwunasty - Epilog pani Róży
Ostatni list nie pochodzi od Oskara. Pisze go pani Róża. Chłopiec umarł rano, podczas półgodzinnej przerwy, gdy rodzice i ciocia Róża wyszli na kawę. Odszedł cicho, bez świadków - jakby celowo chciał ich oszczędzić.
Pani Róża dziękuje Bogu za Oskara - za to, że dzięki niemu umiała się śmiać, wymyślać legendy o zapasach i wierzyć mocniej. Na stoliku przy łóżku chłopca zostaje kartonik z napisem:
„Tylko Bóg ma prawo mnie obudzić".