Upupienie i gęba – motyw Formy w Ferdydurke Gombrowicza
- Czym jest Forma u Gombrowicza – i dlaczego to nie jest zwykłe słowo
- Upupienie – co to znaczy i gdzie w powieści
- Gęba – pojęcie i jego działanie w tekście
- Pupcia i łydka – Forma w środowisku szkolnym
- Dwór Hurleckich – Forma tradycji
- Józio jako bohater – czy możliwa jest ucieczka od Formy?
- Gombrowicz a inne lektury – konteksty na maturę rozszerzoną
- Słownik pojęć – co koniecznie musisz umieć wyjaśnić
- Jak pisać o Formie w wypracowaniu – schemat
Ferdydurke to jedna z tych lektur, przy której uczniowie dzielą się wyraźnie na dwa obozy: albo ktoś wciągnie się w jej absurdystyczny świat i zaczyna rozumieć, o co Gombrowiczowi chodziło, albo gubi się w pierwszym rozdziale i nie wraca. Na maturze nie ma czasu na gubienie się. Motyw Formy, gęby i upupienia pojawia się niemal w każdym temacie związanym z Ferdydurke – i właśnie tego dotyczy ten artykuł.
Poniżej masz wyjaśnienie wszystkich trzech pojęć z konkretnymi scenami, cytatami i gotowym schematem na wypracowanie.
Czym jest Forma u Gombrowicza – i dlaczego to nie jest zwykłe słowo
Gombrowicz używa słowa „Forma" jako terminu filozoficznego, ale wyjaśnia go przez narrację, nie przez definicję. Forma to zestaw ról, zachowań, gestów i oczekiwań, które narzuca nam otoczenie. Nie jesteś sobą – jesteś tym, czym cię inni widzą i czego od ciebie oczekują. Jesteś kształtowany przez patrzące na ciebie twarze.
To brzmi abstrakcyjnie, ale w powieści jest bardzo konkretne. Józio Kowalski ma trzydzieści lat i jest dorosłym mężczyzną. Trafia do szkoły, bo profesor Pimko postanawia go „upupić" – i od tej chwili wszyscy zaczynają traktować go jak ucznia. I Józio zaczyna zachowywać się jak uczeń. Forma wchłania człowieka.
„Czy nie czujecie, jak forma nas zniekształca, jak forma nas unicestwia, jak forma nas oplata, jak forma nas pęta i więzi?"
To jeden z kluczowych akapitów powieści – nie cytat dialogowy, lecz fragment narracji Józia, który w pewnym momencie wprost nazywa to, co się z nim dzieje.
Trzy poziomy Formy w powieści
Gombrowicz operuje Formą na kilku planach jednocześnie:
1. Forma społeczna – rola, którą przypisuje ci otoczenie. Józio jest uczniem, bo wszyscy go tak traktują. Zuzia jest nowoczesną panienką, bo jej rodzice wierzą w nowoczesność. Miętus jest chłopcem zbuntowanym, bo szkoła go tak ustawiła.
2. Forma kulturalna – presja tradycji i kanonu. Słynna scena z Filidorem i anty-Filidorem to wewnętrzna opowieść-traktat Gombrowicza o tym, jak kultura zamienia żywą myśl w skostniałą formułę.
3. Forma interpersonalna – bezpośrednia presja drugiego człowieka. Gęba, którą ci ktoś przykłada. Mina, którą odgrywasz wobec kogoś innego, bo tak każe rytuał spotkania.
Upupienie – co to znaczy i gdzie w powieści
„Upupienie" to neologizm Gombrowicza – słowo, którego nie ma w słowniku, a które każdy od razu rozumie. Upupić kogoś to sprowadzić go do formy dziecka lub ucznia: niedojrzałego, zależnego, niepoważnego, niezdolnego do samodzielnej myśli.
Profesor Pimko upupia Józia w pierwszych rozdziałach powieści z chirurgiczną precyzją. Wystarczą do tego trzy narzędzia:
- Spojrzenie – Pimko patrzy na Józia jak na ucznia i wystarczy, że on tak patrzy, żeby Józio poczuł się mniejszy
- Język – Pimko mówi do Józia zdrobnieniami i tonem używanym wobec dzieci
- Umieszczenie w kontekście szkolnym – szkoła to instytucja, która automatycznie produkuje uczniów; wrzucony w jej tryby Józio nie ma szans
„Pimko siadł naprzeciwko mnie, zmrużył oczy i patrzył – i nagle poczułem, że jestem mały, że jestem uczniem, że mam lat trzynaście i że jestem z powrotem w szkole."
Ten fragment to jedno z najważniejszych zdań w całej powieści. Pimko nic Józiowi nie robi w sensie fizycznym. Po prostu patrzy. I to wystarczy.
Upupienie a nowoczesność
Gombrowicz idzie o krok dalej niż zwykła krytyka szkoły. Upupić można nie tylko przez cofnięcie kogoś do dziecięctwa. Można go też upupić przez przymus nowoczesności. Rodzina Młodziaków – rodzice Zuzi – jest „postępowa", antyreligijna, wyzwolona. Ale ich wyzwolenie jest równie sztywne co tradycja Hurleckich. Zuzia musi być nowoczesna tak samo przymusowo, jak służący Walcio musi być chłopski.
Gombrowicz zestawia oba środowiska nie dlatego, żeby pokazać, że jedno jest lepsze. Zestawia je, bo oba działają tak samo: przykładają człowiekowi gębę i każą w niej tkwić.
Gęba – pojęcie i jego działanie w tekście
„Gęba" to termin Gombrowicza na coś, co można by nazwać nałożoną tożsamością. Gęba to twarz, którą ci ktoś przykłada – i w którą ty z czasem wrastasz, bo nie ma innego wyjścia.
Ktoś patrzy na ciebie w określony sposób, reaguje na ciebie w określony sposób, mówi o tobie w określony sposób – i stopniowo zaczyna to wytwarzać rzeczywistość. Nie dlatego, że jesteś bezwolny. Dlatego, że każda twoja reakcja jest już odczytywana przez pryzmat nałożonej gęby. Jeśli protestujesz, to właśnie dlatego, że taka jest twoja gęba (zbuntowanego). Jeśli milczysz – no cóż, to też pasuje do gęby pokornego.
„Gęba za gębą – jedna gęba wywoływała drugą gębę, i nie wiadomo było, która gęba jest prawdziwa, i czy w ogóle jest jakaś prawdziwa gęba."
Ten cytat pokazuje, że Gombrowicz nie oferuje żadnego wyjścia w stronę „prawdziwego ja". Nie ma żadnej twarzy pod gębami. Jest tylko kolejna gęba.
Gęba w scenie z Filidorem i anty-Filidorem
W środku powieści Gombrowicz wstawia dwa opowiadania: o Filidorze i o anty-Filidorze. To nie są przerywniki – to filozoficzne traktaty ukryte w groteskowej narracji.
Filidor to uczony profesor, który spotyka anty-Filimora i wybucha seria wzajemnych prowokacji. Każdy próbuje zdemaskować drugiego, każdy przykłada gębę. Finał jest absurdalny – i właśnie o to chodzi. Walka o to, czyja Forma wygra, nie kończy się żadną prawdą. Kończy się eskalacją form aż do granic nonsensu.
Anty-Filidor to lustrzane odbicie – i tu Gombrowicz jeszcze wyraźniej pokazuje, że każda próba ucieczki od Formy produkuje nową Formę. „Anty" jest też formą. Bunt jest też formą.
Pupcia i łydka – Forma w środowisku szkolnym
Szkoła w Ferdydurke jest laboratorium Formy. Gombrowicz opisuje ją z precyzją entomologa: zbiorowe rytuały, hierarchia spojrzeń, tyrania ocen, teatr odpytywania.
Szczególne miejsce zajmuje tu wątek pupci i łydki. Józio obserwuje, jak uczniowie i nauczyciel wchodzą w osobliwy rytuał estetyczny: nauczyciel (Bladaczka) zachwyca się Słowackim, uczniowie symulują zachwyt, a cała scena jest odgrywaną Formą bez żadnej treści w środku.
„Bladaczka wszedł i natychmiast zaczął lekcję... Słowacki wielkim poetą był. Kiedy Słowacki pisał, to wszystko było wielkie, głębsze i bardziej uczuciowe – tak mówił Bladaczka, a my milczeliśmy."
Potem jeden z uczniów, Gałkiewicz, odważa się powiedzieć wprost: „Mnie Słowacki nie zachwyca." Reakcja jest katastrofalna – nie dlatego, że to nieprawda, ale dlatego, że zrywa Formę. Bladaczka nie wie, co zrobić z uczniem, który nie chce odgrywać zachwytu. Szkoła nie jest przygotowana na autentyczność.
Wątek Miętusa i chłopca z prostego ludu
Miętus – kolega Józia ze szkoły – jest zafascynowany „chłopskością". Chce nawiązać braterstwo z Walciem, prostym parobkiem u Hurleckich. Ale to braterstwo jest niemożliwe, bo Miętus przynosi ze sobą własną Formę (inteligenckiego chłopca szukającego autentyczności), a Walcio ma przypisaną formę chłopa.
Scena „porywania chłopca" to jeden z bardziej absurdalnych epizodów powieści, ale jej sens jest poważny: nie można uciec od Formy przez zbliżenie do kogoś, kogo uważamy za „naturalnego" lub „prawdziwego". Bo ten ktoś też jest w Formie. I nasze spojrzenie na niego z miejsca nakłada mu nową gębę.
Dwór Hurleckich – Forma tradycji
Trzecia część powieści – na dworze wuja Konstantego Hurleckiego – to rozliczenie z Formą tradycji, ziemiaństwa i szlacheckości.
Hurleccy żyją w skrzepłej formie, którą sami już nie rozumieją. Odgrywają szlachtę, bo tak wypada. Słudzy odgrywają służących, bo tak wypada. Cały dwór to teatr, w którym nikt nie jest naprawdę sobą, ale wszyscy pilnują, żeby spektakl się nie posypał.
„Na wsi wszystko jest inne: tam nie mówi się tak głośno, śmieje się inaczej, patrzy inaczej – forma wiejska wchłonęła ich jak bagna."
Kluczowa scena to zestawienie Formy chłopskiej i Formy szlacheckiej: oba światy są wzajemnie od siebie zależne, bo każda Forma potrzebuje kogoś, kto w nią wierzy i odgrywa swój fragment. Hurleccy nie mogą być szlachtą bez chłopów, którzy ich za szlachtę uznają.
Józio jako bohater – czy możliwa jest ucieczka od Formy?
Józio przez całą powieść próbuje się Formie wymknąć. Ale każda jego próba produkuje nową Formę. Kiedy buntuje się przeciwko szkole – staje się uczniem-buntownikiem (to też Forma). Kiedy próbuje być autentyczny – autentyczność staje się jego nową gębą.
Gombrowicz nie oferuje rozwiązania. To ważne, żeby to powiedzieć wprost na egzaminie: Ferdydurke nie ma happy endu ani filozoficznej recepty na wyjście z pułapki Formy. Powieść kończy się ucieczką Józia z Zosią – chaotyczną, niespójną, pozbawioną logiki. I właśnie ten brak rozwiązania jest rozwiązaniem.
„Uciekałem przez pola, przez łąki, uciekałem byle dalej, byle dalej od wszystkich form, a Zosia biegła za mną – i wciąż byliśmy w formie."
Ta ostatnia scena to nie klęska. To konstatacja: człowiek jest skazany na Formę, bo jest istotą społeczną. Jedyne, co można zrobić, to być tego świadomym.
Gombrowicz a inne lektury – konteksty na maturę rozszerzoną
Motyw Formy i upupienia można zestawiać z innymi lekturami obowiązkowymi – i egzaminatorzy to lubią.
Ferdydurke i Wesele (Wyspiański) – Wesele też pokazuje ludzi uwięzionych w formach: chłop jest chłopem, inteligent jest inteligentem, nikt nie jest sobą poza maskami. Chocholi taniec to forma, z której nikt się nie wyrywa.
Ferdydurke i Lalka (Prus) – Wokulski jest inaczej uwięziony, ale mechanizm podobny: otoczenie przykłada mu gębę (kupiec, romantyk, szaleniec) i każda z tych gęb go ogranicza.
Ferdydurke i Dżuma (Camus) – zestawienie ciekawsze: u Camusa Forma społeczna opada w obliczu zarazy. Camus pokazuje, że autentyczność jest możliwa właśnie wtedy, gdy forma zewnętrzna przestaje działać. Gombrowicz byłby z tym polemiczny – u niego nawet w chaosie Forma natychmiast wraca.
Ferdydurke i Proces (Kafka) – oba teksty pokazują człowieka uwięzionego w systemie, którego reguł nie rozumie. Kafka robi to przez groteskę biurokratyczną, Gombrowicz przez groteskę towarzyską.
Słownik pojęć – co koniecznie musisz umieć wyjaśnić
| Pojęcie | Krótkie wyjaśnienie | Gdzie w tekście |
|---|---|---|
| Forma | Narzucona przez otoczenie rola, zachowanie, tożsamość | przez całą powieść |
| Gęba | Tożsamość przyklejona przez cudze spojrzenie | scena z Pimką, narracja Józia |
| Upupienie | Sprowadzenie człowieka do roli niedojrzałego, zależnego ucznia | Pimko i szkoła, cz. I i II |
| Pupy | Metafora sprowadzenia człowieka do cielesności, infantylności | wątek szkolny |
| Filidor / anty-Filidor | Wstawione opowiadania-traktaty o walce form i niemożności ucieczki | cz. II i III |
| Międzyludzkie | Przestrzeń, w której rodzą się gęby – relacja, nie jednostka | narracja autorska |
Jak pisać o Formie w wypracowaniu – schemat
Niezależnie od tematu, pisząc o Ferdydurke, warto trzymać się tego schematu:
- Nazwij pojęcie – Forma, gęba, upupienie. Podaj krótką, własną definicję.
- Wskaż konkretną scenę – Pimko i Józio, Bladaczka i Gałkiewicz, dwór Hurleckich, Miętus i Walcio.
- Zacytuj lub przywołaj fragment – jeden z cytatów powyżej wystarczy.
- Zinterpretuj – co ta scena mówi o Formie? Jaki jest mechanizm? Kto komu nakłada gębę i dlaczego?
- Uogólnij – Gombrowicz nie pisze tylko o szkole ani tylko o Polsce lat 30. Pisze o tym, jak każda kultura i każde społeczeństwo kształtuje człowieka wbrew niemu.
Błąd, który naprawdę obniża ocenę: opisywanie fabuły zamiast interpretowania pojęć. Egzaminator nie chce wiedzieć, że Józio trafił do szkoły. Chce zobaczyć, że rozumiesz, co to znaczy, że trafił do szkoły – i co z tego wynika dla rozumienia Formy.
Gombrowicz napisał Ferdydurke w 1937 roku. Ale to, co opisał – przymus odgrywania ról, niemożność bycia sobą wobec cudzego spojrzenia, wrastanie w narzucone formy – nie zestarzało się. Każdy z nas ma jakąś gębę. Maturzysta też.