Motyw Szaleństwa

Opracowanie: Paweł Siuba

Szaleństwo należy do motywów literackich, które literatura eksploatuje od starożytności, bo stawia pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi: gdzie kończy się norma, a zaczyna obłęd? Kto decyduje, że ktoś jest szalony - i czy to orzeczenie jest diagnozą, czy wyrokiem? W literaturze szaleństwo bywa prawdziwe lub udawane, tragiczne lub wyzwalające, sankcjonowane przez bogów lub produkowane przez systemy opresji. Szczególnie w romantyzmie i modernizmie granica między geniuszem a obłędem się zaciera: bohater, który widzi za dużo lub czuje za mocno, ryzykuje wypchnięcie poza margines tego, co społeczeństwo uznaje za rozsądek.

Poziom podstawowy

Poniższe lektury to teksty obowiązkowe na maturze 2027 z języka polskiego na poziomie podstawowym, w których motyw szaleństwa pojawia się wyraźnie i pełni istotną funkcję fabularną lub symboliczną.

Dziady cz. III - Adam Mickiewicz

Szaleństwo w Dziadach cz. III ma co najmniej dwa oblicza. Konrad w Wielkiej Improwizacji balansuje na granicy mistycznego uniesienia i obłędu: jego monolog jest dowodem ducha, który przerasta własne możliwości i zaczyna mówić rzeczy, których wypowiedzieć nie powinien - bluźni, żąda władzy nad duszami, nazywa Boga carem. Egzorcyzm, który po Improwizacji odprawia ksiądz Piotr, sugeruje opętanie, ale Mickiewicz pozostawia otwarte pytanie, czy Konrad był opętany, czy tylko szalał z bólu za naród. Drugie oblicze to Cichowski - więzień, który po torturach wychodzi z carskiego więzienia jako człowiek doszczętnie złamany, niezdolny do kontaktu z innymi, żyjący w milczeniu i strachu. Jego stan to szaleństwo wyprodukowane przez system; Mickiewicz pokazuje, że carat niszczy ludzi celowo i metodycznie.

Kordian - Juliusz Słowacki

Kordian trafia do Szpitala Wariatów w akcie III po nieudanym zamachu na cara - i scena w szpitalu jest jedną z najbardziej złożonych w dramacie, bo komplikuje każdą prostą interpretację. Kordian leży w łóżku obok Doktora i Prezesa: jeden jest symbolem cynizmu, który neguje sens wszelkiego idealizmu, drugi - przytłumioną energią polityczną bez wyjścia. Samo szaleństwo Kordiana jest nierozstrzygalne: czy to obłęd z przeciążenia idealizmem, czy symulacja, czy po prostu skutek paraliżu, który opanował go przed sypialnią cara? Słowacki nie rozwiązuje tej zagadki - i to nierozstrzygalność czyni motyw szaleństwa w Kordianie filozoficznie poważnym. Szpital jest też alegorią Polski: miejsce, gdzie zamknięto tych, którzy myślą zbyt poważnie lub zbyt odważnie.

Lalka - Bolesław Prus

Szaleństwo Wokulskiego nie jest kliniczne, ale ma swoją wyraźną logikę: człowiek, który poświęcił wszystko dla miłości do kobiety niedostępnej i niezdolnej do odwzajemnienia, stopniowo traci grunt pod nogami. Prus pokazuje ten proces precyzyjnie - Wokulski obsesyjnie obserwuje Izabelę Łęcką, interpretuje każdy jej gest jako znak, buduje imaginacyjne związki między przypadkowymi zdarzeniami a swoim uczuciem. Kiedy Izabela ostatecznie go odrzuca, Wokulski znika; czy przeżył eksplozję w zamku, czy zginął, czy wyjechał - powieść tego nie wyjaśnia. Rzecki w pamiętniku zapisuje stopniową dezintegrację Wokulskiego z troską i bezsilnością: obserwuje, jak przyjaciel odpływa, ale nie ma narzędzi, żeby go zatrzymać. Prus traktuje to szaleństwo z miłości jako chorobę, nie jako romantyczną glorię.

Wesele - Stanisław Wyspiański

Wesele rozgrywa się w nocy, w atmosferze rosnącego gorączki i dezorientacji - i ta zbiorowa dezorientacja ma w sobie coś ze społecznego szaleństwa. Poszczególni bohaterowie wchodzą w coraz głębsze stany odmienne: Gospodarz rozmawia z Wernyhorą i otrzymuje złoty róg, Dziennikarz widzi Stańczyka, Poeta - Rycerza w zbroi. Nie jest jasne, czy to wizje, sny, pijaństwo, czy zbiorowa histeria nocy weselnej. Chocholi taniec kończący dramat jest czymś w rodzaju zbiorowego transu bez sensu i bez wyjścia: weselni goście tańczą mechanicznie, jakby szaleństwo przejęło nad nimi kontrolę w momencie, gdy szansa na działanie przepadła. Wyspiański pokazuje szaleństwo jako skutek bezsilności - kiedy nie można nic zrobić, rozum się wyłącza.

Ferdydurke - Witold Gombrowicz

Cała Ferdydurke jest zbudowana na logice, która z zewnątrz wygląda jak szaleństwo: dorosły pisarz zostaje przez profesora Pimkę siłą wcielony z powrotem w rolę ucznia, trafia do szkoły, potem do chłopskiej zagrody, a wszystko to dzieje się bez żadnego realnego uzasadnienia. Gombrowicz celowo nie odróżnia obłędu od normy - bo jego teza jest taka, że normalność, którą znamy, jest właśnie rodzajem zbiorowego szaleństwa. Józio wie, że sytuacja jest absurdalna, buntuje się, ale bunt też wciąga go w mechanizm „gęby" i „pupy" - form, które przejmują kontrolę niezależnie od woli. Szaleństwo w Ferdydurke nie jest diagnozą psychiatryczną, lecz filozoficzną: świat, w którym żyjemy, jest zorganizowany jak wariatkowo, tylko wszyscy udają, że tak nie jest.

Inny świat - Gustaw Herling-Grudziński

Łagier w Innym świecie produkuje szaleństwo jako jeden ze swoich regularnych produktów ubocznych. Herling-Grudziński opisuje więźniów, którzy pod wpływem głodu, zimna, przesłuchań i izolacji tracą kontakt z rzeczywistością - nie dramatycznie, lecz stopniowo, jak wyczerpująca się bateria. Szczególnie przejmująca jest historia kobiet z tzw. obozu żeńskiego, które po miesiącach w ekstremalnych warunkach traciły zdolność do normalnego funkcjonowania. Sam narrator obserwuje te procesy z klinicznym dystansem, ale ten dystans jest też mechanizmem obronnym: żeby opisywać szaleństwo innych, trzeba pilnować własnego rozumu. Herling-Grudziński stawia diagnozę systemową: szaleństwo w łagrze nie jest przypadkiem losowym, lecz zaplanowanym efektem metody.

Rok 1984 - George Orwell

W Oceanii Orwella granica między rozsądkiem a szaleństwem jest polityczna, nie medyczna. Winston Smith, który pamięta przeszłość inaczej niż każą Partyjne podręczniki, jest z punktu widzenia systemu chory na psychozę - wierzy w rzeczy, które „nie istniały". O'Brien w Ministerstwie Miłości próbuje go wyleczyć: tortury i pranie mózgu mają przywrócić Winstonowi „zdrowie", czyli zdolność do dwójmyślenia. Orwell odwraca tu definicję szaleństwa: szalony jest ten, kto pamięta prawdę, a zdrowy - ten, kto potrafi jednocześnie wierzyć w sprzeczne rzeczy, bo Partia tak każe. Winston na końcu zostaje wyleczony: kocha Wielkiego Brata i nie pamięta już, dlaczego kiedyś miał wątpliwości. To jeden z najchłodniejszych obrazów szaleństwa w całej literaturze - bo jest to szaleństwo dobrowolnie zaakceptowane.

Hanna Krall - Zdążyć przed Panem Bogiem

Marek Edelman opowiada Krall o granicy, za którą niektórzy ludzie w getcie przekraczali psychiczne możliwości wytrzymałości - i o tym, że to przekroczenie nie zawsze wyglądało jak szaleństwo w klinicznym sensie. Więźniowie, którzy po miesiącach w ukryciu lub po deportacji bliskich przestawali reagować na otoczenie, zapadali się w siebie, przestawali mówić - byli na granicy, za którą normalne funkcjonowanie nie jest już możliwe. Edelman opisuje to bez dramatyzowania, bo w getcie szaleństwo i normalność były blisko siebie: selekcja, umieranie sąsiadów, codzienne decyzje o tym, kto przeżyje, a kto nie - to były warunki, w których każdy normalny człowiek miał prawo postradać zmysły. Ci, którzy je zachowali, robili to za cenę, której nikt z zewnątrz nie był w stanie zrozumieć.

Albert Camus - Dżuma

Cottard, postać z marginesu powieści, jest człowiekiem, który przed zarazą żył na krawędzi - groziło mu aresztowanie za nieujawnioną zbrodnię, był zamknięty, nerwowy, raz próbował się powiesić. Gdy wybucha epidemia i miasto zostaje zamknięte, Cottard rozkwita: zaraza go wyzwala, bo teraz wszyscy są w takiej samej sytuacji jak on zawsze - zagrożeni, zamknięci, bez wyjścia. Jego szczególny rodzaj szaleństwa polega na tym, że czuje się normalny tylko wtedy, gdy wszyscy wokół są nieszczęśliwi. Kiedy zaraza ustępuje i Oran wraca do życia, Cottard nie wytrzymuje: wybiega na ulicę z pistoletem i strzela do przechodniów, aż zostaje obezwładniony przez policję. Camus pokazuje przez niego, że niektórzy ludzie potrzebują katastrofy, by nie czuć się sami w swoim bólu - i że powrót do normalności może być dla nich bardziej niszczący niż sam kryzys.

Sławomir Mrożek - Tango

Szaleństwo w Tangu jest ukryte w tym, co wszyscy uważają za normalność. Stomil i Eleonora żyją w chaosie, który uznają za wolność; ich syn Artur dochodzi do wniosku, że skoro nikt nie chce zachowywać form dobrowolnie, forma musi być wymuszona - i ten wniosek prowadzi go do projektu autorytarnego ładu. Mrożek pokazuje, że logika Artura jest wewnętrznie spójna, ale jej skutki są szalone: chce naprawić rodzinę za pomocą przemocy i rytuału. W finale Eddie zabija Artura i zostaje panem domu - i to jest dopiero właściwe szaleństwo, bo wynika z braku jakiejkolwiek idei, tylko z siły. Mrożek buduje dramat tak, że kolejne pokolenia diagnozują poprzednie jako obłąkane, nie widząc, że sami też są poza granicą rozsądku.


Poziom rozszerzony

Poniższe lektury to teksty obowiązkowe na maturze 2027 z języka polskiego na poziomie rozszerzonym, w których motyw szaleństwa odgrywa istotną rolę dramatyczną lub filozoficzną.

Hamlet - William Szekspir

Szaleństwo Hamleta jest jedną z najbardziej dyskutowanych zagadek w historii literatury: czy jest prawdziwe, czy udawane? Sam Hamlet mówi Horacemu, że zamierza udawać obłęd jako osłonę dla swoich działań - ale w toku dramatu jego zachowanie staje się coraz trudniejsze do skontrolowania. Sceny z Ofelią, tyrada na temat własnej nikczemności, sposób w jaki traktuje Gertrudę po zabójstwie Poloniusza - wszystko to przekracza granicę chłodnej taktyki. Ofelia natomiast popada w obłęd autentyczny i śmiertelny: po śmierci ojca i odrzuceniu przez Hamleta traci kontakt z rzeczywistością, rozdaje kwiaty z symbolicznym komentarzem, który mówi więcej niż cokolwiek wypowiedzianego przez inne postaci, i tonie w rzece. Szekspir ustawia obok siebie dwa rodzaje szaleństwa - jedno jako narzędzie, drugie jako zniszczenie - i nie mówi wprost, które jest groźniejsze.

Mistrz i Małgorzata - Michaił Bułhakow

Szpital psychiatryczny jest w powieści Bułhakowa przestrzenią, przez którą system sowecki eliminuje tych, którzy nie pasują do rzeczywistości oficjalnej. Mistrz trafia do kliniki profesora Strawińskiego nie dlatego, że jest chory, lecz dlatego że napisał powieść o Poncjuszu Piłacie i nie wytrzymał ataków środowiska literackiego - jego nerwy puściły, spalił rękopis i sam zgłosił się do szpitala. Bułhakow pokazuje, że różnica między normalnością a szaleństwem jest polityczna: Iwan Bezdomny, poeta, który goni Wolanda przez Moskwę, zostaje zamknięty w tej samej klinice, bo nikt nie chce uwierzyć w diabła. Paradoksem jest, że to właśnie w szpitalu Iwan napotyka Mistrza i słyszy historię Poncjusza Piłata - placówka mająca leczyć z urojzeń staje się miejscem, gdzie prawda jest wreszcie możliwa do wypowiedzenia.

Sklepy cynamonowe - Bruno Schulz

Ojciec narratora - Jakub - jest w Sklepach cynamonowych postacią, której szaleństwo jest zarazem klątwą i rodzajem wybraństwa. Jego obsesyjne teorie o materii, mannekiny ożywające po nocach, hodowla egzotycznych ptaków na strychu, nocne wędrówki - wszystko to kwalifikowałoby go klinicznie jako kogoś wymagającego leczenia, ale Schulz opisuje go jako człowieka, który widzi to, czego inni nie widzą. Dezintegracja ojca jest stopniowa i poetycka: zaczyna się od ekscentryczności, przez kolejne metamorfozy zmierza ku zanikowi. Schulz odwraca tu wartościowanie: szaleństwo ojca jest boleśniejsze i bogatsze niż zdrowy rozsądek matki i wujów, którzy zarządzają sklepem. Utrata ojca jest dla narratora utratą całego wymiaru rzeczywistości, w którym świat był gęsty i tajemniczy.

Proces - Franz Kafka

Józef K. nie jest szalony - a przynajmniej na początku. Kiedy pewnego ranka zostaje aresztowany bez podania zarzutów, reaguje tak, jak zareagowałby każdy rozsądny człowiek: pyta, protestuje, żąda wyjaśnień. Problem polega na tym, że system, z którym ma do czynienia, działa poza logiką, a każda próba racjonalnego zrozumienia go pogłębia dezorientację K. Kafka opisuje stopniowe erodowanie pewności siebie bohatera: K. zaczyna spotykać adwokatów, którzy nic nie wiedzą, sędziów bez twarzy, korytarze prowadzące donikąd. Granica między rozsądną walką o sprawiedliwość a obsesją zamazuje się po połowie powieści. Pytanie Kafki jest precyzyjne: czy system jest szalony, bo jest absurdalny, czy szalony staje się ten, kto próbuje go zrozumieć?

Zobacz również: