Motyw Snu
- Poziom podstawowy
- Księga Rodzaju - Autor anonimowy (Stary Testament)
- Treny IX, X, XI, XIX - Jan Kochanowski
- Konrad Wallenrod - Adam Mickiewicz
- Dziady cz. III - Adam Mickiewicz
- Kordian - Juliusz Słowacki
- Wesele - Stanisław Wyspiański
- Ferdydurke - Witold Gombrowicz
- Rok 1984 - George Orwell
- Inny świat - Gustaw Herling-Grudziński
- Jacek Dukaj - Katedra
- Poziom rozszerzony
Sen jest jednym z najstarszych i najbardziej pojemnych motywów literackich - od biblijnych widzeń proroków przez romantyczne wizje po surrealistyczne i oniryczne narracje XX wieku. W literaturze sen rzadko jest tylko odpoczynkiem: bywa komunikatem od Boga lub diabła, oknem na prawdę skrywaną przed jaźnią, przestrzenią spotkania z umarłymi lub proroctwa o tym, co dopiero nadejdzie. W romantyzmie zyskał szczególny status jako przekaźnik treści metafizycznych niedostępnych rozumowi na jawie; w literaturze nowoczesnej stał się narzędziem psychologicznym, przez które autorzy odsłaniają lęki, traumy i pragnienia bohaterów. Sen bywa też pułapką - ktoś, kto śpi zbyt długo lub śni zbyt pięknie, może nie obudzić się na czas.
Poziom podstawowy
Poniższe lektury to teksty obowiązkowe na maturze 2027 z języka polskiego na poziomie podstawowym, w których motyw snu pełni wyraźną i istotną funkcję.
Księga Rodzaju - Autor anonimowy (Stary Testament)
Sen jest w Księdze Rodzaju kanałem, przez który Bóg przekazuje ludziom wolę i przepowiednię. Józef, syn Jakuba, śni dwa sny wieszczące jego przyszłą władzę nad braćmi - snopy zboża kłaniają się jego snopowi, słońce i księżyc z jedenastoma gwiazdami oddają mu pokłon. Bracia, zazdrośni o pozycję Józefa u ojca, sprzedają go do Egiptu, ale to właśnie zdolność tłumaczenia snów - najpierw snów faraońskich sług, potem samego faraona - wyniesie Józefa na szczyty władzy. Dwa sny faraona (siedem tłustych krów i siedem chudych, siedem pełnych kłosów i siedem pustych) Józef wyjaśnia jako przepowiednię siedmiu lat urodzaju i siedmiu lat głodu, czym ratuje Egipt i w końcu własną rodzinę. W Księdze Rodzaju sen jest wyrocznią - kto potrafi go odczytać, zyskuje władzę; kto go zlekceważy, traci wszystko.
Treny IX, X, XI, XIX - Jan Kochanowski
W Trenie XIX, zamykającym cykl, sen jest jedynym miejscem, gdzie Kochanowski może spotkać się z martwą córeczką Urszulką. Matka poety przybywa w nocy z duchem dziecka, by pocieszyć syna - opowiada mu, że Urszulka jest szczęśliwa w niebie, że nie zaznała w życiu ani miłosnych rozpaczy, ani wojennych grozów, i że śmierć zabrała ją w momencie, gdy wszystko było jeszcze nieskalane. To jedyny tren, w którym Kochanowski nie krzyczy i nie pyta z rozpaczy - śni, słucha, i przez chwilę może uwierzyć, że córka jest bezpieczna. Ale budzi się i zostaje sam z tym, co sen przyniósł: nie ma ani dziecka, ani pewności, że widzenie było prawdziwe. Tren XIX jest dlatego tak gorzki: sen dał ulgę, ale zabrał ją z powrotem przy przebudzeniu.
Konrad Wallenrod - Adam Mickiewicz
Sen i wizja przenikają romantyczną narrację Konrada Wallenroda przede wszystkim przez wątek Aldony - kobiety zamkniętej dobrowolnie w wieży, żyjącej wspomnieniami i oczekiwaniem. Jej egzystencja jest rodzajem jawy-snu: odcięta od świata, żyje wyłącznie przeszłością i obrazami, które powracają jak natrętne marzenia senne. Sam Wallenrod, targany sprzecznymi lojalnościami, jest też człowiekiem, który nie może znaleźć spokoju ani na jawie, ani we śnie: pieśni Wajdeloty są dla niego formą onirycznego powrotu do Litwy, do tożsamości, którą musiał zakopać. Mickiewicz używa granicy między snem a jawą jako metafory rozdwojonej psychiki bohatera żyjącego pod cudzym imieniem.
Dziady cz. III - Adam Mickiewicz
Widzenie księdza Piotra jest centralnym snem profetycznym w Dziadach cz. III i jednocześnie odpowiedzią na metafizyczny bunt Konrada z Wielkiej Improwizacji. Ksiądz Piotr w ekstatycznej wizji widzi Polskę jako Chrystusa Narodów: drogę krzyżową, śmierć i zmartwychwstanie - naród cierpi, ale cierpienie ma sens i prowadzi do wyzwolenia. To sen-proroctwo o strukturze biblijnej, zbudowany na obrazach apokaliptycznych i mesjańskich zarazem. W Prologu pojawia się też sen Gustawa-Konrada w celi, oniryczne wejście w sferę między jaźnią a opętaniem, gdzie granica między snem a jawą rozmywa się celowo. Mickiewicz traktuje sen jako przestrzeń, w której możliwy jest kontakt z porządkiem wyższym niż codzienna rzeczywistość.
Kordian - Juliusz Słowacki
Sen i wizja są w Kordianie fundamentem struktury dramatycznej - całe Przygotowanie rozgrywa się w przestrzeni oniryczno-diabelskiej, a podróż Kordiana po Europie ma miejscami charakter gorączkowego marzenia. Kluczowym momentem jest scena na szczycie Mont Blanc, gdzie Kordian przeżywa coś bliskiego wizji: w samotności i na skraju fizycznego wyczerpania formułuje swój ideał poświęcenia dla ojczyzny. Najbardziej dosłowne użycie snu pojawia się jednak w akcie III, gdy Kordian stoi przed sypialnią cara i nie może wejść - nie z powodu strachu, lecz dlatego że opanowuje go strach-wizja, halucynacja, w której Wyobraźnia i Strach stają się realnymi postaciami. To rozróżnienie między determinacją na jawie a paraliżem w stanie między snem a jawą jest w istocie osią tragizmu Kordiana.
Wesele - Stanisław Wyspiański
Wesele rozgrywa się w nocy i na granicy jawy i snu od pierwszej do ostatniej sceny. Wizyty Widm - Stańczyka, Rycerza, Hetmana Braneckiego, Wernyhory - nie są snami w sensie biologicznym, bo inni bohaterowie ich nie widzą, ale mają strukturę senną: przychodzą do konkretnych postaci, mówią tylko do nich, znikają. Wernyhora przychodzi do Gospodarza w nocnej wizji i wręcza mu złoty róg - symbol możliwego czynu narodowego - ale Gospodarz, obudzony zbyt gwałtownie z pół-snu, powierza róg Jaśkowi, który go gubi. Chocholi taniec kończący dramat jest zbiorowym stanem między snem a jawą: weselni goście tańczą mechanicznie, odrętwieniu, jakby spali z otwartymi oczami. Wyspiański użył struktury snu nie dla efektu poetyckiego, lecz jako diagnozy: naród śni, gdy powinien działać.
Ferdydurke - Witold Gombrowicz
Ferdydurke zaczyna się od snu: narrator budzi się pewnego ranka i zastaje w swoim mieszkaniu profesora Pimkę, który siłą wcieli go z powrotem w szkolną pupę. To przebudzenie jest pozorne - cała powieść ma strukturę snu na jawie lub koszmaru, z którego nie ma wyjścia. Gombrowicz celowo zaciera granicę między snem a rzeczywistością: zdarzenia są absurdalne, postaci zachowują się jak figury z sennych fantazji, a logika fabularna działa jak logika marzenia sennego, gdzie wszystko jest możliwe i nic nie wymaga uzasadnienia. Sam Józio, narrator, jest świadomy absurdu swojej sytuacji, ale nie może z niej wyjść - i ta niemożność przebudzenia czyni z całej powieści koszmar świadomy siebie samego.
Rok 1984 - George Orwell
Sen odgrywa w Roku 1984 rolę ostatniej prywatnej przestrzeni, której Partia jeszcze nie kontroluje - i Orwell wyraźnie sygnalizuje, że to tylko kwestia czasu. Winston Smith śni o matce i siostrze, które zniknęły gdy był dzieckiem - te sny są dostępem do emocji i wspomnień, które Partia chciałaby wymazać. Śni też o Złotej Krainie, pięknej łące, gdzie kobieta zrzuca suknię i wszystko jest wolne i jasne - to Julia, zanim ją jeszcze poznał, a sam sen jest dowodem, że coś w nim nie zostało jeszcze całkowicie złamane. O'Brien pojawia się w snach Winstona jako ktoś, komu można zaufać - i ta senna intuicja okazuje się katastrofalnie mylna. Orwell pokazuje, że nawet sny mogą kłamać, jeśli żyje się wystarczająco długo w świecie, który zbudowano na kłamstwie.
Inny świat - Gustaw Herling-Grudziński
Sen w łagrze jest przestrzenią szczególną: jedyną, w której więźniowie są wolni, ale i jedyną, która może ich zniszczyć przez konfrontację z tym, co zostawili. Herling-Grudziński opisuje własne sny i sny współwięźniów jako mieszaninę tęsknoty, lęku i deformacji: śni się dom, bliscy, normalne życie - a przebudzenie do rzeczywistości baraku jest za każdym razem brutalnym powrotem. Szczególnie przejmujący jest motyw snów, po których więźniowie budzą się gorsi niż przed zaśnięciem: sen otworzył ranę, pokazał, co zostało odebrane, i nie ma żadnego sposobu, by tę ranę z powrotem zamknąć. Herling-Grudziński traktuje zdolność do śnienia jako znak, że coś ludzkiego jeszcze zostało - ale też jako okrucieństwo, bo każde przebudzenie jest małą śmiercią.
Jacek Dukaj - Katedra
Katedra Dukaja jest zbudowana jak sen: narrator trafia na tajemniczą planetę, gdzie stoi budowla z zastygnięcza ciał istot żywych, i sam staje wobec wyboru, czy wejść i dołączyć do tej wieczności. Cała narracja ma strukturę senną - logikę miejsca, nie logikę przyczynowo-skutkową; nie wiemy, kim jest bohater, skąd przybył, dlaczego tu jest. Katedra-przyciąganie działa jak logika marzenia sennego, gdzie obiekt fascynacji jest jednocześnie pułapką i obietnicą. Dukaj umieszcza bohatera w stanie zawieszenia między przebudzeniem a poddaniem się wizji - i kończy opowiadanie w tym zawieszeniu, bez rozstrzygnięcia. To jedno z niewielu opowiadań w kanonie maturalnym, gdzie struktura snu jest nie ozdobnikiem, lecz samą tkanką tekstu.
Poziom rozszerzony
Poniższe lektury to teksty obowiązkowe na maturze 2027 z języka polskiego na poziomie rozszerzonym, w których motyw snu pełni istotną rolę strukturalną lub symboliczną.
Hamlet - William Szekspir
Sen i śmierć są w Hamlecie splecione ze sobą przez słynny monolog „Być albo nie być", w którym Hamlet definiuje śmierć jako „sen, który nie ma końca" i pyta, co śni się w tym śnie - a raczej: czego z tego snu nie wiadomo, czy nie przyjdzie się obudzić. To filozoficzne ujęcie snu jako granicy między życiem a nicością jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w całej literaturze europejskiej. Duch ojca Hamleta przybywa też w porze nocnej, na straży, w warunkach, które same w sobie są pograniczem jawy i wizji: wartownicy nie są pewni, czy to co widzą, jest zjawą czy złudzeniem. Szekspir celowo utrzymuje tę niepewność - może duch jest prawdziwy, może to obsesja Hamleta materializuje się w formie, którą inni też widzą, bo mu w tym pomagają.
Noc listopadowa - Stanisław Wyspiański
Noc listopadowa rozgrywa się z definicji na granicy jawy i snu: noc powstania jest nocą, w której historia i mit nakładają się na siebie, a boginie greckie chodzą po Łazienkach. Wyspiański buduje dramat tak, że widz nie jest pewien, czy widzi rzeczywistość historyczną, czy zbiorową wizję senną narodu, który w tamtej nocy śnił o wolności. Persefona-Polska wchodzi w ciemność i znika, Demeter szuka i płacze - to mit, który dzieje się równolegle z insurekcją, nie jako alegoria, lecz jako nakładający się plan rzeczywistości. Noc jest czasem sennych wizji i czasem działania zarazem; Wyspiański stawia pytanie, czy powstanie bylo aktem jawy, czy zbiorowym marzeniem skazanym na przebudzenie.
Mistrz i Małgorzata - Michaił Bułhakow
Moskiewskie rozdziały powieści mają miejscami strukturę senną: Woland i jego świta działają w logice marzenia - pojawiają się i znikają, pieniądze zmieniają się w świstki, głowy odrastają po ścięciu. Ale najgłębiej oniryczna jest historia Mistrza, który napisał powieść o Poncjuszu Piłacie - powieść, której nikt go nie uczył, którą czuł jak obsesję, jak coś, co przyszło do niego we śnie i nie odpuszcza. Sam Piłat na końcu swojej historii śni przez dwa tysiące lata ten sam koszmar: idzie księżycową ścieżką i rozmawia z filozofem, którego skazał na śmierć. Uwolnienie Piłata przez Mistrza jest jednocześnie uwolnieniem ze snu - i Bułhakow traktuje to jako najważniejszy akt całej powieści.
Sklepy cynamonowe - Bruno Schulz
Cała proza Schulza jest pisana w logice snu i Drohobycz, który opisuje, jest miastem, jakie istnieje tylko w takim stanie. Narrator nie odróżnia jawy od snu, bo nie chce tego odróżniać: ojciec zamienia się w karakona, sklepy otwierają się w miejscach, których nie ma na mapie, czas płynie w różnych tempach w różnych pokojach tego samego domu. Sklepy cynamonowe to przede wszystkim próba utrwalenia snu dzieciństwa - nie jego treści, lecz jego faktury: gorączkowej, kolorowej, intensywnej w sposób, który nie jest możliwy na jawie. Schulz pisze o śnie nie jako o ucieczce od rzeczywistości, lecz jako o jedynym miejscu, gdzie rzeczywistość jest naprawdę gęsta i prawdziwa.