Motyw exegi monumentum
- Poziom podstawowy
- Pieśni – Jan Kochanowski
- Treny IX, X, XI, XIX – Jan Kochanowski
- Konrad Wallenrod – Adam Mickiewicz
- Dziady cz. III – Adam Mickiewicz
- Lalka – Bolesław Prus
- Wesele – Stanisław Wyspiański
- Przedwiośnie – Stefan Żeromski
- Ferdydurke – Witold Gombrowicz
- Opowiadania – Tadeusz Borowski
- Inny świat – Gustaw Herling-Grudziński
- Zdążyć przed Panem Bogiem – Hanna Krall
- Rok 1984 – George Orwell
- Tango – Sławomir Mrożek
- Katedra – Jacek Dukaj
- Poziom rozszerzony
Exegi monumentum (łac. „wzniosłem pomnik”) to motyw literacki wywodzący się z tradycji antycznej, którego istotą jest przekonanie twórcy, że dzieło sztuki zapewni mu nieśmiertelność trwalszą niż sława wojskowa, bogactwo czy kamienne budowle. Sięga do ody Horacego (Carmina III, 30), ale w szerszym sensie obejmuje wszelkie teksty, w których artysta lub myśliciel pyta o trwałość ludzkiego dorobku wobec śmierci i przemijania. W literaturze motyw ten przyjmuje dwojaką postać: triumfalnej pewności, że słowo przeżyje autora, oraz gorzkich wątpliwości, czy jakakolwiek ludzka twórczość zdoła oprzeć się nicości. Pisarze wracają do niego na przestrzeni epok, bo dotyka najgłębszej ludzkiej potrzeby – zostawienia po sobie śladu.
Poziom podstawowy
Poniższe pozycje to lektury obowiązkowe na maturze 2027 z języka polskiego na poziomie podstawowym.
Pieśni – Jan Kochanowski
Kochanowski najpełniej realizuje ten motyw w Pieśni XXIV z Ksiąg wtórych, zwanej „Niezwykłym i nieleda piórem ozdobionym” – polskim odpowiednikiem ody Horacego. Poeta zapowiada w niej, że jego twórczość da mu skrzydła, które uniosą go wysoko jak ptaka, i że choć ciało umrze, sława nie zaginie, bo wiersze będą recytowane tak długo, jak długo Polska będzie istniała. Przywołuje konkretne dowody: jego imię ma być znane od Wisły po Don, a pamięć o nim przetrwa pokolenia. Pewność poety nie ma tu rysu próżności – jest raczej spokojem rzemieślnika, który wie, że dobrze wykonał swoje zadanie.
Treny IX, X, XI, XIX – Jan Kochanowski
W Trenach motyw ten pojawia się przewrotnie i boleśnie. Kochanowski, który w pieśniach głosił triumf twórczości, po śmierci córki Urszulki traci wiarę w sens poetyckiego pomnika. W Trenie IX gromi Mądrość jako iluzję, bo nie ochroniła go przed bólem; Tren X to seria pytań bez odpowiedzi – ani religijnych, ani filozoficznych. Tren XI przynosi słynne „Nieszczęśliwy ja człowiek”, które obala stoicką filozofię, jaką Kochanowski wcześniej głosił. W Trenie XIX pojawia się częściowe ukojenie, ale już bez dawnej pewności, że sztuka sama w sobie jest remedium na nietrwałość bytu.
Konrad Wallenrod – Adam Mickiewicz
Wajdelota Halban pełni tu rolę strażnika pamięci: jego zadaniem jest ocalenie historii Wallenroda dla potomności w pieśni. Halban nie walczy mieczem – jego bronią jest słowo, które ma przetrwać bohatera i nadać sens jego poświęceniu. Mickiewicz sugeruje, że prawdziwe zwycięstwo Wallenroda dokona się nie na polu bitwy, ale w przyszłości, gdy pieśń wajdeloty wzbudzi w Litwinach ducha oporu. Pomnik poety okazuje się potężniejszy niż pomnik rycerza – to literatura przechowuje tożsamość narodu.
Dziady cz. III – Adam Mickiewicz
Konrad w Wielkiej Improwizacji rości sobie prawo do rządzenia duszami ludzkimi przez poezję i utożsamia twórczość z mocą boską. To skrajne rozwinięcie motywu exegi monumentum: artysta nie tylko wierzy, że jego dzieło przetrwa, ale że ma prawo władać historią za pomocą słowa. Jednocześnie patos tej sceny Mickiewicz podważa – pycha Konrada, który wyzwuje Boga, prowadzi do duchowego upadku, nie do triumfu. Twórcza ambicja, gdy wychodzi poza pewne granice, zamienia się w bluźnierstwo.
Lalka – Bolesław Prus
Wokulski nie jest artystą, ale uczonym – jego „pomnik” to odkrycia naukowe, które ma nadzieję pozostawić światu. W rozmowach z Ochockim obaj mężczyźni wyrażają tęsknotę za czymś, co przetrwa jednostkę, czymś więcej niż handlowy sukces. Los Wokulskiego pokazuje jednak, że w realistycznym świecie pozytywizmu pomnik wiedzy łatwo ulega zniszczeniu przez namiętności, konwenanse i społeczną obojętność. Prus nie kwestionuje wartości twórczości naukowej, ale obnaża, jak trudno ją realizować człowiekowi emocjonalnie rozbitemu przez relacje, które go rozsadzają od środka.
Wesele – Stanisław Wyspiański
Wyspiański stawia gorzką diagnozę polskiej twórczości: inteligencja i artyści tworzą błyskotliwe dzieła, ale nie są zdolni do czynu. Chochoł, wracające widma i złoty róg, który przepada, mówią o niemożności przemiany słowa w działanie. Czy poezja i sztuka narodowa to prawdziwy pomnik polskości, czy raczej piękna klatka, która unieruchamia zamiast wyzwalać? Poeta-gospodarz i Poeta-Rapsod snują wielkie wizje, ale budzą się z wesela bezwładni – sztuka dała im złudzenie wielkości, nie zaś realną siłę.
Przedwiośnie – Stefan Żeromski
Seweryn Baryka opisuje synowi mit „szklanych domów” – piękną utopię, która okazuje się literackim kłamstwem. Słowo ma moc budowania i niszczenia: wizje słowne poruszają ludzi, ale mogą też ich zwieść. Cezary Baryka przez całą powieść szuka jakiejś idei, jakiegoś „pomnika”, do którego warto przyłożyć rękę, i nie potrafi go znaleźć. W świecie po I wojnie światowej samo marzenie o trwałym dziele okazuje się czymś, w co trudno uwierzyć bez ironii.
Ferdydurke – Witold Gombrowicz
Gombrowicz bezpośrednio atakuje ideę dzieła jako pomnika. Józio, pisarz po nieudanym debiucie, zostaje wciśnięty przez Pimkę z powrotem w rolę ucznia i dziecka – jego artystyczne ambicje okazują się bezsilne wobec Formy narzucanej przez społeczeństwo. Twórca nie jest wolnym duchem wznoszącym nieśmiertelny monument: jest człowiekiem złapanym w sieć cudzych oczekiwań, min i gestów. Sceny w szkole i dworku demaskują, że tzw. „wielka literatura” bywa kultem pozorów, a nie autentycznym wyrazem jednostki – antypomnik, pusta fasada.
Opowiadania – Tadeusz Borowski
Borowski radykalnie weryfikuje myślenie o nieśmiertelności przez sztukę. Narrator Tadeusz pracuje, by przeżyć, i patrzy na śmierć innych bez łez, bo inaczej by nie przeżył. Jeśli w tych opowiadaniach istnieje jakiś pomnik, to jest to pomnik zbrodni, nie twórczości. Borowski nie pyta, czy literatura przetrwa – pyta, czy po Auschwitz literatura ma w ogóle prawo głosić własną nieśmiertelność. Sam fakt, że pisał, by zaświadczyć, nadaje jego twórczości wymiar świadectwa wbrew nihilizmowi obozu.
Inny świat – Gustaw Herling-Grudziński
Herling-Grudziński pisze Inny świat jako kronikę sowieckiego łagru, zapisaną po to, by zachodnia Europa nie mogła twierdzić, że nie wiedziała. Swoją twórczość traktuje jako moralny obowiązek wobec ofiar i historii, nie jako gest artystycznej ambicji. Jednocześnie opisuje więźniów, którzy ocalali wewnętrznie dzięki pamięci o kulturze i literaturze – recytowanie wierszy z pamięci, opowiadanie historii to formy oporu i zachowania człowieczeństwa. Słowo okazuje się jedynym pomnikiem, jakiego nie można wywieźć ani zniszczyć.
Zdążyć przed Panem Bogiem – Hanna Krall
Marek Edelman w rozmowach z Krall wielokrotnie wraca do kwestii pamięci i zaświadczania. Powstanie w getcie musiało być zapamiętane – i Krall swoją reporterską książką stwarza dla niego pomnik trwalszy niż cokolwiek, co mogłoby powstać z kamienia. Edelman opisuje siebie jako człowieka, który pozostał po to, żeby pamiętać imiona tych, którzy zginęli. Motyw exegi monumentum przybiera tu skromną, niemal antypatetyczną formę: pomnik to lista nazwisk, twarz zapamiętana, historia opowiedziana komuś, kto ją dalej poniesie.
Rok 1984 – George Orwell
Ministerstwo Prawdy przepisuje historię na bieżąco – żaden tekst, żaden dokument, żadne wspomnienie nie może przetrwać, jeśli Partia uzna, że jest niewygodne. Winston Smith próbuje prowadzić pamiętnik, a sam akt pisania staje się dla niego aktem oporu, próbą zbudowania czegoś trwałego. Ostatecznie pamiętnik przepada, Winston zostaje złamany, a O'Brien wyjaśnia mu, że Partia jest nieśmiertelna właśnie dlatego, że niszczy wszelkie inne formy nieśmiertelności. Orwell odwraca motyw: w totalitaryzmie tylko władza buduje pomniki, twórca zaś jest z definicji skazany na wymazanie.
Tango – Sławomir Mrożek
Artur, młody intelektualista, próbuje zbudować porządek oparty na wartościach i tradycji – swoisty kulturowy pomnik przeciw chaosowi panującemu w jego rodzinie. Projekt jest jednak z góry skazany na klęskę, bo kultura i sztuka straciły autorytet w świecie, który odrzucił wszelkie normy. Artur ginie z ręki Edka, człowieka czystego instynktu, pozbawionego jakichkolwiek intelektualnych zahamowań. Tradycja artystyczna nie jest pomnikiem trwałym, gdy zanika wola jej podtrzymywania – kultura bez wspólnoty, która ją uznaje, po prostu nie przeżyje.
Katedra – Jacek Dukaj
Katedra na odległej planecie rośnie przez wieki z organicznej materii i pochłania kolejnych budowniczych, wciągając ich dosłownie w swoje ściany. Bohater-badacz staje wobec pytania, czy to dzieło jest dziełem ludzkim, boskim, czy samorzutnym procesem biologicznym. Katedra przetrwa wszystkich, którzy ją tworzyli – ale czy można w niej zobaczyć pomnik twórcy, skoro sam twórca staje się jej częścią składową? Dukaj rozszerza motyw exegi monumentum w kierunku filozoficznym: dzieło pochłania artystę, a nie artysta daje życie dziełu.
Poziom rozszerzony
Poniższe pozycje to lektury obowiązkowe na maturze 2027 z języka polskiego na poziomie rozszerzonym.
Hamlet – William Szekspir
Duch Hamleta Seniora zjawia się po to, by nie zostać zapomnianym – jego zbrodnicze zamordowanie ma być ujawnione i ukarane, co jest formą pośmiertnego pomnika sprawiedliwości. Sam Hamlet tuż przed śmiercią prosi Horacego, by pozostał przy życiu i opowiedział historię tego, co się wydarzyło. To prośba o monument słowny: tylko czyjaś relacja nada sens temu, co zaszło w Elsynorze. Przez „Pułapkę na myszy” Hamlet wywołuje prawdę na jaw, a Szekspir wpisuje w dramat przekonanie, że sztuka teatralna jest właśnie takim pomnikiem – kruchym, ale zdolnym trwać.
Mistrz i Małgorzata – Michaił Bułhakow
Mistrz spala rękopis powieści o Poncjuszu Piłacie, ale Woland stwierdza, że „rękopisy nie płoną” – zdanie, które stało się jednym z najsłynniejszych cytatów literatury światowej. Powieść Mistrza przetrwała mimo prześladowań, cenzury i prób fizycznego unicestwienia, bo prawda artystyczna ma własną ciągłość. Bułhakow pisał Mistrza i Małgorzatę w stalinowskiej Rosji, wiedząc, że tekst może nigdy nie ujrzeć światła dziennego – i mimo to pisał, bo wierzył w tę samą zasadę, którą głosi Woland. Powieść ukazała się dopiero po jego śmierci i właśnie to stało się dowodem jej nieśmiertelności.
Proces – Franz Kafka
Józef K. próbuje bronić swojej tożsamości i godności przed anonimowym, absurdalnym systemem biurokratycznym – ale żaden jego wysiłek nie pozostawia śladu. Nie ma tu pomnika twórcy ani człowieka: jest jedynie procedura, która pochłania jednostkę bez reszty. Kafka, który sam kazał spalić swoje rękopisy Maxowi Brodowi, w pewnym sensie realizował tę logikę we własnym życiu – i tylko dzięki nieposłuszeństwu Broda przetrwał jako jeden z najważniejszych pisarzy XX wieku. Proces jest dziełem o niemożności pomnika w systemie, który człowieka redukuje do numeru akt.
Sklepy cynamonowe – Bruno Schulz
Schulz tworzy literacki pomnik dzieciństwa i prowincjonalnego Drohobycza, który odchodzi w niepamięć. Jego miasto to świat przetworzony przez wyobraźnię do tego stopnia, że staje się mityczny – ojciec Jakub, sklepy z tkaninami, sierpniowe popołudnia nabierają wymiaru archetypicznego. Schulz tworzył w świadomości, że kultura żydowska w Polsce jest zagrożona, i jego proza to próba utrwalenia jej przed zagładą. Zginął w 1942 roku w Drohobyczu. Jego „pomnik” przetrwał; on sam – nie.
Na pełnym morzu – Sławomir Mrożek
Trzech rozbitków na tratwie staje wobec konieczności przeżycia przez kanibalizm i rozstrzyga ten dylemat przez demokratyczne głosowanie. Każdy z nich próbuje uzasadnić własne prawo do przetrwania przez odwołanie do swojej wartości i osiągnięć – to groteskowe exegi monumentum w sytuacji ekstremalnej. Gruby, który ostatecznie wygrywa, posługuje się logiką siły i manipulacji, nie zaś rzeczywistych zasług. Mrożek pokazuje, że w obliczu śmierci „pomnik” własnej wartości to tylko retoryczny chwyt – przeżywa nie ten, kto ma największe zasługi, ale ten, kto skuteczniej operuje słowem i władzą.